piątek, 18 lipca 2014

Jestem także fanem gry w piłkę i AC Milan

AC Milan z pucharem Ligi Mistrzów! Wczoraj na Old Trafford w Manchesterze gracze AC Milan pokonali 3:2 dopiero po rzutach karnych zespół Juventusu Turyn. Choć po raz pierwszy w historii, finał piłkarskiej Ligi Mistrzów był wewnętrzną sprawą włoskich drużyn, to w wyjściowych składach Ju-ventusu Turyn iAC Milan pojawili się gracze aż 10 narodowości! Na szczęście dla kibiców zawodnicy na murawie rozumieli się bez słów i oglądaliśmy dość epiocjonujący finał. Pierwsze trzy kwadranse należały do AC Milan. Gracze Carlo Ancelot-tiego zaatakowali z większą determinacją. Znakomicie spisywał się An-driej Szewczenko. Ukraiński internacjonał umieścił nawet w 8. min piłkę w bramce bianco-nerich. Ale prowadzący to spotkanie Niemiec Markus Merk, który na co dzień w Kaiserslau-tern jest dentystą, gola nie uznał. Orzekł, że na pozycji spalonej znajdował się Rui Costa. W17. min ponownie Szewczenko znalazł się w znakomitej sytuacji do zdobycia gola. Tym razem krytykowany przez włoskich dziennikarzy za niechęć do Filippo Inzaghiego Ukrainiec zamiast uderzać starał się właśnie dograć do Włocha i... nic z tej akcji już nie wyszło, jak podaje witryna z grami Mario:http://gramario.lastinn.info/ Druga połowa rozpoczęła się od Camoranesiego 33-letniego Antonio Conte byli bardzo bliscy zdobycia goli. Przed kapitulacją bramkarza AC Milanu - Nelsona De Jesusa Didy - uchroniła poprzeczka. W 53. min wydawało się, że Szewczenko po kapitalnej indywidualnej akcji strzeli w końcu bramkę. Z ratunkiem przyszedł jednak weteran Ciro Ferrara. Ten 36-letni gracz Juve wybił piłkę spod nóg Szewczenki. Na 12 min przed końcem pojedynku Kachaber Kaładze dograł do Filippo Inzaghiego, a ten minimalnie przestrzelił. Do końca regulaminowych 90 min bramka już nie padła. Doszło zatem do dogrywki. W dodatkowych 30 minutach gry mediolań-czycy grali praktycznie w „10”. Kontuzji nabawił się bowiem Roąue Junior. Juventus jednak nie wykorzystał tej przewagi. Po raz trzeci w historii o triumfie musiały decydować rzuty karne. Pierwszym strzelcem był David Trezeguet. Uderzył w prawy róg, ale Dida pewnie obronił! Następnie do piłki podszedł Sergin-ho i pokonał Gianluigi Buffona. Milan prowadził 1:0. Wyrównał Birin-delli. Strzał Seedorfa obronił kapitalną interwencją Buffon. Następny strzelał Zalayeta. Trafił w bramkarza. Karnego nie wykorzystał także Kaładze i po 3 seriach był remis 1:1. Także i Montero nie wykorzystał swojej „11”. Serię strzeleckich błędów przerwał Nesta, który wyprowadził Milan na prowadzenie. Del Piero trafił i był remis 2:2. Ostatnim, który uderzał był Szewczenko i.... trafił. Milan wygrał!

wtorek, 13 lipca 2010

Dachówki ceramiczne


W dawnych czasach dachówki ceramiczne zamontowane na budynku świadczyły o prestiżu i zasobności właścicieli. Wytwarzane z wysokiej klasy produktów cechowały się wyjątkową trwałością liczoną w dziesiątkach a nawet setkach lat. Wystarczy spojrzeć na dachy średniowiecznych gotyckich katedr, by przekonać się o ich ponadczasowości. We współczesnym budownictwie klasyczne dachówki ceramiczne nadal cieszą się wielką popularnością, choć przybywa im konkurencji, chociażby w postaci tańszych i nieco lżejszych betonowych odpowiedników. Tradycyjne pokrycia dachowe nadal górują pod względem estetyki i trwałości. Z dachówkami nie mogą się równać ani blachy faliste ani żadnego rodzaju maty bitumiczne, których trwałość rzadko przekracza 30 lat. Tymczasem nawet mniej wytrzymałe na warunki atmosferyczne dachówki betonowe nie powinny sprawiać żadnych problemów przez dwukrotnie dłuższy okres. Co najwyżej od czasu do czasu trzeba je będzie umyć wodą pod wysokim ciśnieniem i pokryć świeżą warstwą farby akrylowej, odpornej na działanie promieni ultrafioletowych. Budując dom dla przyszłych pokoleń warto więc postawić na rozwiązania klasyczne i sprawdzone. Dzięki nim przyszli spadkobiercy nie będą musieli rozpoczynać pomieszkiwania od przeprowadzenia kosztownego generalnego remontu całej nieruchomości.

wtorek, 6 lipca 2010

Płyty warstwowe


Na polskich budowach coraz częściej pojawiają się płyty warstwowe, które z powodzeniem wykorzystywane są do wznoszenia ścian, ale przede wszystkim do krycia powierzchni dachowych. Materiał, który do naszego kraju przywędrował z Wielkiej Brytanii, potocznie nazywany jest „sandwich panel” i odznacza się wyjątkowo niską wagą, przy zachowaniu odpowiedniej sztywności oraz właściwości termoizolacyjnych. Atuty płyt warstwowych leżą w ich charakterystycznej budowie. Składają się one na ogół z dwóch sztywnych blach ze stali nierdzewnej (dodatkowo zabezpieczonych przed działaniem promieniowania UV), rozdzielonych wypełniaczem styropianowym lub poliuretanowym. Taka konstrukcja jest trwała i lekka, co ma ogromne znaczenie przy projektowaniu dachów dla obiektów wielkopowierzchniowych – hal produkcyjnych i magazynowych, sal sportowo-widowiskowych, zadaszenia miejsc publicznych, dworców itp. Pokrycia dachowe z płyt warstwowych z powodzeniem stosowane są także w budownictwie mieszkaniowym jedno i wielorodzinnym. W tym przypadku inwestorzy zwracają szczególną uwagę na ich dwie zalety – relatywnie niską cenę oraz prostotę montażu, który nie wymaga zatrudnienia fachowej, a co za tym idzie kosztownej kadry dekarskiej.

wtorek, 29 czerwca 2010

Wytwarzanie płytek


Płytki ceramiczne to stały element wystroju większości łazienek i kuchni. Mało kto zdaje sobie sprawę w jaki sposób i z jakich składników wytwarzane są różnobarwne kafelki. Tymczasem jest to bardzo skomplikowany i często czasochłonny proces. Glazurę o grubości od kilku do kilkunastu milimetrów produkuje się z wykorzystaniem gliny, talku i piasku oraz dodatków mineralnych, które uszlachetniają powłokę a nadto dodają jej właściwego pigmentu. Składniki połączone z niewielką ilością wody poddawane są procesom prasowania bądź odwrotnie – ciągnienia. Tak przygotowane trafiają do pieca rozgrzanego do temperatury ponad 1000 stopni Celsjusza, gdzie wypalane są nawet przez 30 godzin. Na końcu płytki są malowane i dekorowane. Co ciekawe, mimo postępu technologicznego proces produkcji glazury pozostaje zbliżony do tego sprzed kilkuset lat. W podobny sposób wytwarzane były płytki w okresie średniowiecza, a być nawet i wcześniej. O trwałości tego materiału najlepiej świadczy liczba zabytków, w których na ścianach i podłogach do naszych czasów zachowała się oryginalna ceramika. W odróżnieniu od współcześnie produkowanych, płytki sprzed wieków zdobione były ręcznie, przez co trudno znaleźć dwie identyczne.

wtorek, 22 czerwca 2010

Ceramiczna sztuka


Ceramika od wieków uznawana jest za jeden z najlepszych budulców do wznoszenia domów i zabudowań. Wystarczy spojrzeć na zabytkowe średniowieczne katedry, a nawet starsze o kilkaset lat rzymskie akwedukty, by przekonać się o trwałości tego budulca. Niestety klasyczne cegły ceramiczne mają też swoje wady, wśród których na pierwszy plan wysuwa się ich duża przenikalność cieplna. Od dawien dawna budowniczy i projektanci zmuszani byli stosować dodatkowe warstwy izolacyjne służące do ochrony przed chłodem. Nowoczesne technologie pozwoliły znacząco zredukować problem słabej termoizolacji materiałów ceramicznych w budownictwie. Współczesne pustaki poryzowane uznawane są za jedno z najbardziej oszczędnych energetycznie rozwiązań, w oparciu o które wznosić można jednowarstwowe ściany budynków. Ich specyficzna budowa, z dużą ilością mikropęknięć wypełnionych przez powietrze a także skomplikowanym wzorem wewnętrznego profilu, gwarantuje ochronę cieplną. Tego rodzaju budulec nie tylko zabezpiecza przed nadmiernym ubytkiem ciepła w okresie zimowym, ale także chroni mikroklimat domu w czasie letnich upałów. Rozwiązanie to jest szczególnie korzystne dla osób, które chcą ograniczyć koszty ogrzewania/klimatyzowania budynku.

środa, 16 czerwca 2010

Wodan


W mitologii germańskiej Wodan, znany także pod imionami Wotan, Wuotan lub Woden, był bogiem wojny i jednocześnie mistrzem magii. Stanowił odpowiednik skandynawskiego Odyna (według niektórych źródeł mógł być on jego protoplastą), od którego zapożyczył na przykład dwa wilki, z jakimi przedstawiali go artyści. Był uznawany także za patrona rolników, poetów i mędrców.Czciciele Wodana uważali, że ma on moc decydowania o zwycięstwie w bitwach, ale także leczenia lub zsyłania chorób. Modlili się do niego prosząc między innymi, by pomógł w gojeniu się ran odniesionych w walce („kość do kości, krew do krwi, ciało do ciała”). Co ciekawe, starożytni Rzymianie uznawali Wodana za osobliwą postać Merkurego, a więc boga handlu. Anglosasi posługiwali się imieniem bóstwa o nieco innej pisowni – Woden. Posłużyło on za człon słowa „wednesday”, które dziś oznacza środę, a dawniej dzień handlowy. Podobne zapożyczenia znaleźć można w języku duńskim i norweskim. Mitologiczny germański bóg wojny współcześnie traktowany jest bardzo użytkowo. Pod taką nazwą funkcjonuje m.in. ogólnopolska sieć składów budowlanych a także ośrodek wypoczynkowy na Mazurach, zlokalizowany w miejscowości „Zgon”.