
AC Milan z pucharem Ligi Mistrzów! Wczoraj na Old Trafford w Manchesterze gracze AC Milan pokonali 3:2 dopiero po rzutach karnych zespół Juventusu Turyn.
Choć po raz pierwszy w historii, finał piłkarskiej Ligi Mistrzów był wewnętrzną sprawą włoskich drużyn, to w wyjściowych składach Ju-ventusu Turyn iAC Milan pojawili się gracze aż 10 narodowości! Na szczęście dla kibiców zawodnicy na murawie rozumieli się bez słów i oglądaliśmy dość epiocjonujący finał.

Pierwsze trzy kwadranse należały do AC Milan. Gracze Carlo Ancelot-tiego zaatakowali z większą determinacją. Znakomicie spisywał się An-driej Szewczenko. Ukraiński internacjonał umieścił nawet w 8. min piłkę w bramce bianco-nerich. Ale prowadzący to spotkanie Niemiec Markus Merk, który na co dzień w Kaiserslau-tern jest dentystą, gola nie uznał. Orzekł, że na pozycji spalonej znajdował się Rui Costa. W17. min ponownie Szewczenko znalazł się w znakomitej sytuacji do zdobycia gola. Tym razem krytykowany przez włoskich dziennikarzy za niechęć do Filippo Inzaghiego Ukrainiec zamiast uderzać starał się właśnie dograć do Włocha i... nic z tej akcji już nie wyszło, jak podaje witryna z grami Mario:
http://gramario.lastinn.info/

Druga połowa rozpoczęła się od Camoranesiego 33-letniego Antonio Conte byli bardzo bliscy zdobycia goli. Przed kapitulacją bramkarza AC Milanu - Nelsona De Jesusa Didy - uchroniła poprzeczka. W 53. min wydawało się, że Szewczenko po kapitalnej indywidualnej akcji strzeli w końcu bramkę. Z ratunkiem przyszedł jednak weteran Ciro Ferrara. Ten 36-letni gracz Juve wybił piłkę spod nóg Szewczenki. Na 12 min przed końcem pojedynku Kachaber Kaładze dograł do Filippo Inzaghiego, a ten minimalnie przestrzelił. Do końca regulaminowych 90 min bramka już nie padła.

Doszło zatem do dogrywki. W dodatkowych 30 minutach gry mediolań-czycy grali praktycznie w „10”. Kontuzji nabawił się bowiem Roąue Junior. Juventus jednak nie wykorzystał tej przewagi. Po raz trzeci w historii o triumfie musiały decydować rzuty karne. Pierwszym strzelcem był David Trezeguet. Uderzył w prawy róg, ale Dida pewnie obronił! Następnie do piłki podszedł Sergin-ho i pokonał Gianluigi Buffona. Milan prowadził 1:0. Wyrównał Birin-delli. Strzał Seedorfa obronił kapitalną interwencją Buffon. Następny strzelał Zalayeta. Trafił w bramkarza. Karnego nie wykorzystał także Kaładze i po 3 seriach był remis 1:1. Także i Montero nie wykorzystał swojej „11”. Serię strzeleckich błędów przerwał Nesta, który wyprowadził Milan na prowadzenie. Del Piero trafił i był remis 2:2. Ostatnim, który uderzał był Szewczenko i.... trafił. Milan wygrał!
0 komentarze:
Prześlij komentarz